Co sądzimy o rabunkowym wydobyciu węgla pod Bytomiem? PDF Drukuj Email
poniedziałek, 28 listopada 2011 07:51

Przed kilku dniami na nasz adres internetowy nadeszło pytanie zatroskanej pani następującej treści: Chciałam zapytać jaki jest stosunek TMB do rabunkowego wydobycia węgla w Bytomiu, czy jakieś działania w tym  kierunku są planowane?


Świadom, że takie pytanie zadaje dziś wiele osób,  zmusza do zmierzenia się z tym problemem. I na naszym zwyczajnym zebraniu TMB w poniedziałek 7 listopada, chociaż było wiele spraw innych (między innymi plan pracy na cmentarzu Mater Dolorosa po kweście), uznałem za celowe jako prezes postawić pytanie, co należy i co można zrobić z problemem nurtującym wszystkich bytomian.

I wszyscy po dość burzliwej dyskusji uznali za celowe będzie zwrócić się do Prezydenta Miasta Bytomia z prośbą o informacje na temat dalszego „wybierania węgla spod miasta”. Rzecz bowiem jest nadal aktualna wobec zwołanego wcześniej zebrania mieszkańców z określonych dzielnic, na którym - podobno (bo nie zostaliśmy na nie zaproszeni) prezentowano dalsze plany na ten temat. Sprawa wydaje się coraz poważniejsza, bo zagrożenie dla zabudowy przy kolejnych ulicach stać się może całkiem realne. Ale bez oficjalnej informacji z Urzędu Miejskiego nie możemy się kompetentnie wypowiadać, bo opieranie się na plotkach nie jest naszym zwyczajem.

W oczekiwaniu na odpowiedź (wspomniany list do Prezydenta już został wysłany) niech mi wolno przypomnieć,  że wydobycie węgla spod miasta było problemem już w okresie międzywojennym, gdy Niemcy mieli gotowe plany eksploatacji bezcennego surowca w Bytomiu po przeniesieniu znacznej części mieszkańców do wzniesionych w okolicy Pyskowic budynków. W PRL wrócił ten problem przed 1950 rokiem. Gdy znaleziono rozwiązanie techniczne mające zabezpieczyć zabudowę powierzchniową przed zawaleniem, porzucono te plany. 

Ale gospodarka ówczesna, zasadzająca się na węglu, jako towarze dającym dewizy, nie oszczędziła miasta i eksploatowała nawet tzw. filary ochronne pod Bytomiem. Nie była też skora wprowadzić wspomniane systemy wypełniające wybrane złoża, prowadząc wydobycie na tzw. zawał. I chociaż nie wiem, czy dobrze nazwałem te wszystkie poczynania w języku technicznym, wiem - i wszyscy to wiemy, jaki jest tego skutek.

Jest oczywiste, że z powodu eksploatacji pod miastem nie może Bytom przestać istnieć. Nie może być tak, że miasto, które dostarczało całemu krajowi surowca, teraz nie może liczyć na pomoc władz centralnych. Jako Towarzystwo Miłośników Bytomia nie przestaniemy protestować. I chociaż środki, jakimi dysponujemy, są ograniczone,  nie ustaniemy w walce o nasze miasto. Nie może bowiem być tak, że bogactwa, które się pod Bytomiem kryją, skazują  - z tego właśnie powodu jego mieszkańców na  biedę i inne nieszczęścia.

                                                                                                               JAN DRABINA

 

Poprawiony: czwartek, 08 grudnia 2011 12:23